wtorek, 15 września 2015

Jak "przetrwaić " rozstanie?

Jak mówią mędrcy "człowiek to zwierzę stadne". Idąc tym tokiem rozumowania jesteśmy stwoerzeni do tego by żyć w grupie, wchodzić w związki, tworzyć bliskiego relacje interpersonalne a także mieć kogoś kto kocha nas i kogo my kochamy. Fenomenem jest gdy jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dwie osoby zakochują się w sobie w tym samym momencie i zaczynają tworzyć relacje o nazwie "związek". Wszystko jest pięknie i cudownie, nowe uczucie dostarcza nam nieposkromionych pokładów energii i motywacji do prostych rzeczy. Niestety, większość z nich gdzieś kiedyś się kończy. O ile jest to decyzja obu osób, wynikająca z dorosłych argumentów, przeprowadzona w odpowiedzialny i dojrzały sposób nie boli ona aż tak bardzo. Co jednak zrobić gdy z dnia na dzień zostajemy "porzuceni" przez naszą drugą połówkę, praktycznie bez słowa wyjaśnienia? jak złapać ponownie oddech gdy tracimy ochotę absolutnie na wszystko?

Rozstanie to jedno z najtrudniejszych i najbardziej stresujących przejść w życiu każdego człowieka. Boli nas separacja gdy jedna osoba wyjeżdża lub gdy my jesteśmy gdzieś daleko i zostaje nam jedynie tęsknota za tą osobą. Inaczej jest w przypadku gdy kochając ktoś nagle przekreśla nam nasze plany i nadzieje co do tej osoby, odchodzi z powodu "bo tak" lub co gorsze wraca do swojego poprzedniego związku. Za chwilę jesteśmy świadkami cudownego powrotu dwóch zagubionych połówek na portalach społecznościowych, wspólne zdjęcia i komentarze. O tak! Odnaleźli siebie moim kosztem- tak można wtedy pomyśleć. Co zrobić by to tak nie bolało? By z godnością przejść przez kolejne fazy tego trudnego wydarzenia?

1. Jeśli zostaliśmy porzuceni bez słowa wyjaśnienia musimy przestać wtłaczać do swojej głowy, że jest to nasza wina, że to my na pewno popełniliśmy błąd czy zrobiliśmy coś źle (owszem błędem było pokochanie tak niewdzięcznej osoby, która porzuca nas dla swojej wygodny, bądź z innych "interesujących" powodów). Na większość wydarzeń w naszym życiu najzwyczajniej w świecie nie mamy i nie możemy mieć wpływu, tak samo jest z rozstaniem. Choć boli nas fakt, że ktoś zadecydował za nas również o naszym życiu to musimy niestety się z tym pogodzić. Nie spełni się to w przeciągu dni, tygodni. Potrzeba niekiedy wiele czasu by pojawiła się...

2. Akceptacja obecnej sytuacji. Skoro doszło do rozstania widocznie coś między nami nie grało a nasza "idealna" połówka najwyraźniej nie jest aż tak perfekcyjna jak nam się wydawało/wydaje. Choć dobrym wyjściem jest wspominać po czasie dobre sytuacje i chwile, na początku trzeba sobie uświadomić, że ten ktoś miał również pewne wady, które w jakimś stopniu na pewno nam przeszkadzały, bądź nas denerwowały. To ważne by odczuwać mniejszy ból czy stratę z powodu czyjegoś odejścia.

3. Zablokować się na wszelkie możliwości dopływu informacji o swoim byłym partnerze/ zniwelować jakiekolwiek okazje do kontaktu/ możliwości spotkania z tą osobą. Doprawdy w pierwszym tygodniu po rozstaniu nie chcemy oglądać zdjęć z których patrzy na nas uśmiechnięta, ukochana osoba, co gorsza czasami już z inną osobą. Nie potrzebujemy tak naprawdę (choć wtedy wydaje się nam inaczej) pisania do byłego/byłej sms-ów, wiadomości na portalach, dzwonienia czy co gorsza próby spotkania. Trzeba dać czas swoim myślom i swojemu sercu na zagojenie się jątrzących ran, a to nie nastąpi za pstryknięciem palcami.

4. Wiara w siebie. Absolutnie trzeba wystrzegać się dołujących myśli typu "jestem brzydka, już zawsze będę sama, nikt mnie nigdy nie chce, coś ze mną jest nie tak skoro... itp. itd". Wielkie NIE dla tego typu stwierdzeń. To, że ktoś nas zostawił nie oznacza, że uważa nas za mało atrakcyjną osobę, czy kogoś kto zasługuje na życie w wiecznej samotności. Powodów jak dni w roku może być doprawdy wiele. Warto wstać z łóżka, w przypadku kobiet zrobić perfekcyjny makijaż, ogarnąć się, stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie "jestem cudowną osobą i jeszcze spotka mnie bezgraniczne szczęście".

5. Nie szukaj na siłę zastępstwa. Wiele osób nie potrafi poradzić sobie ze stratą, nie daje sobie szansy i czasu na przepracowanie ostatniego związku, zrozumienie co było źle i uchronienie się przed takimi błędami w przyszłości. Na prawdę cenne jest wstrzymanie się z pakowaniem się od razu w randki, a co gorsza związki, bo myśl, że "na starą miłość, najlepsza jest nowa miłość" być może jest słuszne ale sprawdza się w ostatnich fazach przechodzenia przez rozstanie, a na pewno jest wielkim błędem w pierwszych tygodniach, które upływają od straty ukochanej osoby. Poświęć ten czas na wsłuchanie się w siebie, w swoje potrzeby. Spełnij swoje zachcianki, rób to czego być może do tej pory nie mogłaś i nie robiłaś bo nie podobało się Twojemu partnerowi, teraz jest na to czas.\

6. Nie zamykaj się w domu! wyjdź do ludzi! Proste jest, że ostatnią rzeczą na którą mamy ochotę po "dostaniu kosza" jest pójście na imprezę. Jednak być może warto? spotkanie w gronie bliskich przyjaciół sprawi, że masz duże szanse na zapomnienie na kilka godzin o tym co Cię boli najbardziej. Ponadto dostrzeżesz, że świat nie stanął w miejscu tylko kręci się dalej, a ty masz koło siebie osoby, które nie pozwolą Ci się poddać nawet na jedną chwilę. Zresztą czy muzyka to nie najlepsza terapia na smutek ( a w szczególności ulubiona piosenka, przy której aż trudno ustać)?

Tych wskazówek można wymieniać i wymieniać. W przechodzeniu przez rozstanie najważniejszy jest zdrowy rozsądek i nie dopuszczanie do wylewania potoku łez. Każdy może pozwolić sobie na chwilę słabości i to jest naturalne, nie można jednak położyć się do łóżka i przez kilka tygodni wypłakiwać całą zawartość wody w swoim organizmie dla kogoś kto najprawdopodobniej okaże się nie wart ani jednej łzy. Uśmiech i wiara w nowe jutro- to najlepsza rada dla przeżywających rozstanie. Powodzenia wszystkim!

10 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że nigdy nie będzie dane mi tego praktykowa . ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. niech to mi nigdy nie będzie potrzebne, proszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaak, do wielkiego dnia coraz bliżej, weź mnie przytul, bo nie ogarniam! :<

      Usuń
  3. Bardzo się wciągnęłam w twój wpis. Ja jeszcze nie byłam w żadnym związku. Chłopacy zwykle mnie olewają dlatego ciągle sobie wmawiam, że jestem brzydka itp. Po twoim wpisie postaram się zmienić mój tok myślenia na bardziej optymistyczny. W końcu kto by chciał mieć słabą samoocenę? Wiem, że piszę trochę zbaczając z tematu. Musisz mi to wybaczyć. Jestem roztrzepanym człowiekiem. Myślę, że z moją wrażliwością kiedyś, w dalekiej przyszłości gdy ktoś mnie zostawi to te praktyki będą mi potrzebne. Chociaż mam wielką nadzieję, że nie nastąpi ta tragiczna chwila :)
    http://dziennik-ali.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam rozstania niejako na co dzień... nikt mnie nie opuszcza, ale jednak żegnamy się i kilka tygodni on jest tam, a ja tu... dlatego nie mogę wypowiedzieć się na temat wszystkich tych punków. najważniejsza moim zdaniem jest szóstka. pamiętam początki, pierwsze wspólne dwa tygodnie, potem pojechał i została taka wielka pustka... nawet z łóżka nie chciało się wstać, kolejne dni były marnowane. A to błąd, bo im więcej czasu poświęcamy na myślenie o tej sytuacji tym bardziej boli.

    OdpowiedzUsuń
  5. musi być, nie przyjmuję żadnego innego scenariusza! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, ze mną do tej pory zerwał tylko chłopak, z którym nawet nie chodziłam... Cóż, oby nigdy nie przydały mi się Twoje wskazówki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że to trochę kwestia przyzwyczajenia - po którymś tam rozstaniu z kolei wiemy, że to się da przeżyć, to nie koniec świata i skoro wcześniej sobie poradziłyśmy, to teraz też na pewno damy radę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z perspektywy kilku lat po rozstaniu widzę, że rzeczywiście te zasady mają sens, ale bardzo trudno je wszystkie wcielić w życie, gdy jest się mocno przyzwyczajonym do czegoś innego. Ale się da! Potwierdzam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Trudny temat poruszyłaś, ale na całe szczęście mam już za sobą rozstania, bo od 5 lat jestem w szczęśliwym związku ( a od 4 w małżeństwie ) :-)
    Dziękuję za odwiedziny :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń