wtorek, 22 kwietnia 2014

Ja o dwóch twarzach

Czy zastanawialiście się kiedyś na tym jak to jest, że człowiek "ma" dwie twarze?

Surowy szef, wymagający od swoich pracowników najwyższych kompetencji, często nie liczący się z ich życiem prywatnym- z drugiej strony kochający mąż, opiekuńczy tata swoich dzieci.

Wesoła młoda dziewczyna, dusza towarzystwa, dobra studentka, szanująca swoich rodziców córka- z drugiej strony osoba borykająca się z depresją, z myślami samobójczymi, z bólem sensu i istnienia.

To nie są przykłady przepisane z książki. To ludzie, których codziennie setki przechadza się po ulicach.  Tak naprawdę tylko oni wiedzą jacy są naprawdę i nigdy nikt nie może powiedzieć o nich, że zna ich na 100%.

Czasem przez tzw. "przywdziewanie maski" zatracamy siebie, przestajemy kontrolować gdzie jestem jeszcze ja, a gdzie moja rola, którą decyduję się odgrywać każdego dnia. Często robimy to by nie pokazywać światu, że jesteśmy słabi w obawie, że nie będziemy szanowani, że zostaniemy obiektem szyderstw, kpin. Dziś tylko ludzie silni, rządni bycia na piedestale są coś warci- przynajmniej takie jest myślenie społeczeństwa XXI wieku. Bywa też tak, że z "maską" jest nam wygodniej, bezpieczniej. Tylko my wiemy jacy jesteśmy- więc nikt nas nie zrani, nikt nie będzie snuł plotek o tym jaka jest o nas prawda.

Dziś "fajni" ludzie to określony typ ludzi- rodzaj, bądź góra dwa i jeśli chcesz być akceptowanym to najlepiej bądź taki jak ten "ideał". Stad koleżanka naśladuje koleżankę, fan utożsamia się ze swoim idolem- bądź wizualnie chce się do niego upodobnić.
Bycie nijakim nie jest już "tredny". Świat stawia na silne i wyraziste jednostki- a jeśli się takim nie jest można łatwo przepaść pod lawiną codzienności.

Myślę, że mimo wszystko warto zaryzykować i przemycić do tego "światka" cząstkę siebie. Każdy z nas jest inni i każdy ma co innego do zaoferowania. Nie jest tak, że jeśli nie mamy dużo pieniędzy, nie wyglądamy jak zdjęci z okładek kolorowych pism to nie jesteśmy dość dobrzy by egzystować w społeczeństwie na swoich prawach i warunkach. Podnieśmy wysoko głowę, pokażmy światu, że siła tkwi w różnorodności. Bo ilość takich samych osób- świadczy o nudności, o tworzeniu się stereotypów. Świat stanąłby w miejscu, gdyby nie talenty ludzi rozwinięte w przeróżnych dziedzinach i kierunkach. Tylko różnorodność może zapewnić ciekawość.
I osobiście bardzo się cieszę, że na świecie są ludzie o różnym kolorze skóry, różnych tradycjach, religiach, umiejący śpiewać i malować, chudzi i otyli, brunetki i rude;) Tylko jednego żałuje... że są zdrowi i chorzy... ta jedyna różnorodność mnie smuci..