piątek, 14 marca 2014

Jak przywrócić/ zwiększyć swoje własne poczucie wartości?

Nie raz czuliśmy się gorsi od innych. Brzydsza od koleżanki, mniej utalentowana, mniej uwielbiana, nie mam chłopaka- więc pewnie jestem do niczego. Czy rzeczywiście musimy mierzyć siebie miarą innych? a może lubimy usprawiedliwiać swoje drobne wady i niepowodzenia użalaniem się nad sobą?

To, że coś nam nie wyszło raz czy dwa- nie świadczy o naszej mniejszej inteligencji. Fakt, że jestem singlem- nie oznacza, że jestem mało atrakcyjna.

Każdą wadę trzeba pokochać i każdą z nich można zamienić w zaletę. Nie do wiary? a jednak!

Jak przetłumaczyć sobie, że bycie samotną jest dobre?
To nie jest tak, że nie podobamy się komuś. Być może bije od nas niepewność, zaślepienie w swojej "niedoskonałości" a to zdecydowanie może działać jak bodziec odstraszający. To, że nie mamy aktualnie partnera może też mówić to, że "jestem samodzielna, niezależna i czekam na kogoś z kim poczuje się dobrze, z własnym ciałem i wnętrzem". Nie możemy dopasowywać się do kogoś napotkanego, ktoś musi nas uwielbiać za to jaką osobą się jest.

Kolejna porażka?
Na własnych błędach uczymy się najlepiej. To nie jest tak, że jak coś nam się nie uda to oznacza, że jesteśmy nieudolni i generalnie "do niczego". Zwyczajnie może w danym aspekcie jesteśmy mniej utalentowani? nie oszukujmy się. Nie ma teraz zbyt wielu ludzi renesansu, którzy jak głosi znaczenie tego stwierdzenia są uzdolnieni w każdej dziedzinie. Lepiej znaleźć sobie jedną i być przekonanym, że w tym sobie poradzimy. A nawet jeśli raz na jakiś czas coś się nam nie uda- wyluzujmy! Jesteśmy tylko ludzi i mamy prawo do błędów

Nie jestem brzydsza niż moja koleżanka!
Oczywiście. Każda kobieta jest na swój sposób piękna. A czy sądzicie, że te na pozór cudowne i idealne dziewczyny rzeczywiście tak wyglądają to się w 99% mylicie. Można mieć ładne ciało, ale twarz... zasługa dobrych zabiegów kosmetycznych i umiejętnego wykonywania makijażu. Jak nie wierzycie zawsze można pooglądać sobie w internecie jak wyglądają "gwiazdy bez makijażu". Od razu lepiej, prawda? Każda z nas jest cudowna, a piękno bije zazwyczaj od wewnątrz a nie od zewnątrz.

Grunt to wiara w siebie, dostrzeganie swoich dobrych stron, cieszenie się ze spełniania się w swoich pasjach i otoczenie- przyjaciele, rodzina, którzy zawsze będą przy nas.
I uśmiech!! Codziennie, rano powiedzmy sobie "to będzie udany dzień"

13 komentarzy:

  1. bardziej Ty do mojej, byłam pierwsza! :P
    jak to stwierdził Einstein: "każdy jest genialny, ale jeśli rybę ocenisz pod względem umiejętności wspinania się na drzewo, będzie wiodła całe życie wierząc, że jest głupia" każdy z nas ma dobre i złe strony. grunt to nie szukać wad u innych - szukać zalet u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja do siebie zawsze mówię rano że jestem najlepsza i najcudowniejsza i dam radę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie zawsze jest tak łatwo jak się wydaje... inni ludzie lubię starać się o to, aby nas jeszcze bardziej zdołować. wiem to po sobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem po prostu jest zły dzień i czujemy się gorsi i brzydsi... Mi wystarczy słońce od rana i już wiem, że wszystko będzie dobrze :p

    OdpowiedzUsuń
  5. heh nauczyłam się robić dobry make-up.;))

    z moim poczuciem wartości ciężko było - błędy wychowacze rodziców, jak już byłam w okresie pierwszych randek miłości to też kiepsko było zawsze sł€chałam że jestem brzydką więc swoje poczucie wartości budowałam na czym innym. czynami. jakimiś bardziej wzniosłymi. wstąpiłam i przez jakiś czass służyłam w stazy pożarnej, pomagałam ( i nadal pomagam) biednym, mam talent rysowniczy. piekę tory robię dobre obiady.....i teraz ci wszyscy któzy mnie nie doceniają......nie dorastają mi do pięt. połowy z tych rzeczy do któych jestem zdolna ja nie zrobią.

    po kij uroda jak i tak się zestarzejemy i pójdziemy do piachu. kie każdy ją ma. na szczeście dla brzydkich jest mascara podkład i farba dio włosów.

    i można się doskonalić w rzeczach w których się jest dobrym.

    ja...od początku chwalę moje dzieci. cokolwiek nie zrobią daję im odczuć że są wspaniałe wyjątkowe i chcę by wyrosły na osoby pewne siebie i z wysokim ( ale nie za bardzo p[oczuciem wartości).....by nie była traktowanie jak ja kiedy byłam dzieckiem i nastolartką i młodą kobieta. by nie musiały jak ja sama budować własne ja beż żądnego wsparcia.

    całe życie dawano mi odczuć że jestem gorsza. dopiero jako osoba dorosła dostrzegłam.......jak bardzo niskie poczucie wartości trzeba mieć by władowywać je w innych. by wbudowywać im własne kompleksy i porażki. czasu się nie cofnie. ale jak się ma charatker i samozaparcie możza pracować nas sobą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie, wstanę i tak powiem. Moja rodzina będzie miała kolejny powód żeby wysłać mnie do psychiatryka: ,,panie doktorze, zerwała się o piątej i wrzeszczy!" Niech nas nie zmylą mądre słowa- proza życia jest i będzie. Nie będzie wstawania w jasny dzień, w pokoju urządzonym jak z salonu meblowego i przeciągania się w idealnej kiecce. Będzie piata rano, stara nora i ciuchy których nakładania nawet nie pamiętasz. Będzie praca, szkoła, zima i jesień. Będą miliony ludzi którym się w życiu udało lepiej niż nam i przygnębiające uczucie że jednak jesteś nikim. Tylko jednym z tysięcy. Jednym trybikiem w maszynie.
    Możemy wmawiać sobie że jesteśmy wyjątkowi, wspaniali, że sami decydujemy o swoim życiu i dlatego jesteśmy samotni. Ale to będzie tylko wmawianie, oszukiwanie siebie które nic nie zmieni i na dłuższą metę jest śmieszne, zwłaszcza dla otoczenia takiej osoby. Bo czy to nie jest żenujące, kiedy osoba otyła wciska się w malutkie ciuszki, pełna wiary że jest piękna i szczupła? Nie lepiej żeby spojrzała prawdzie w oczy zamiast wierzyć w banialuki które sama sobie wymyśliła (lub kochająca rodzina podpowiedziała). Podobnie jak Ognista, żyłam i żyję w ciągłej krytyce. Ale dzięki temu chociaż znam wszystkie swoje wady (nawet te nie istniejące) i nigdy nie dam sobie zamydlić oczu i robić z siebie po prostu głupka. Oczywiście, komplementując nas przyjaciele życzą nam jak najlepiej. Ale nie patrzą dalekowzrocznie. Np. chwaląc czyjś śpiew nie myślą ze on im szczerze uwierzy, i nie daj Boże zacznie się publicznie popisywać, wrzucać numery na YT i tak dalej. A potem usłyszy kiedyś swój głos- i przykre rozczarowanie. I brak wiary w przyjaciół- bo czemu mu kadzili?
    Bądźmy sobą, nie wmawiajmy sobie niczego, prawda i tak wyjdzie na jaw.

    OdpowiedzUsuń
  7. To, jak sami siebie postrzegamy wpływa często na to, jak postrzegają nas inni. Tak samo jest z nadmiernym zwracaniem naszej uwagi na swoje wady, których część znajomych po prostu nie dostrzega. Dlatego ja wolę skupiać się na pozytywach, a nad wadami pracować, tudzież próbować wydobyć z nich coś pozytywnego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja staram się nie żalić. To jeszcze bardziej dołuje i zniechęca. Moje koleżanki mają chłopaków, a ja nie czuję się przez to gorsza, to po prostu nie ta pora ;) Trzeba iść po przodu nie patrząc na innych. Fajnie to wszystko napisałaś ;)

    A co do Glossybox'a, o którego pytałaś, to powiem tyle, że zamawia go moja mama :D Ale wydaje mi się, że kosmetyki w środku, ich cena regularna, czy w przeliczeniu zwraca nam te 50 zł i jest on rzeczywiście wart zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. klucz to podejście, wiara, motywacja.. chęć! musimy CHCIEĆ w siebie uwierzyć, inaczej nigdy nam to się nie uda :) lubię Twoje psycho-wywody

    OdpowiedzUsuń
  10. Uśmiech działa. Człowiek wtedy od razu jest ładniejszy. No i przyciąga ludzi, bo zaraża. Tylko z poczuciem własnej wartości to jest tak, że lubi sobie znikać w trudnych sytuacjach, kiedy jest najbardziej potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się - uśmiech to klucz do wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  12. To prawda. Dlaczego Polacy tak mało się uśmiechają?

    OdpowiedzUsuń